sobota, 28 lutego 2015

Na temat grup facebokowych słów kilka..



Właściwie to miał być dzisiaj poradnik na temat jak obrobić nieciekawe zdjęcie... Ale z racji iż nie mogę zdania wypowiedzieć żeby nie kaszleć to uznałem że nie ma sensu tego nagrywać gdyż osoba słuchająca poradnika, skupiłaby się na moim kaszlu.. Ale obiecuję że takowy poradnik będzie! 

Natomiast dzisiaj chciałbym się podzielić taką jedną myślą która od bardzo dawna się pojawiła i właściwie nie wiem co mam dalej z tym robić.. Nie no wiem! Musiałbym skasować facebooka i instagrama wówczas miałbym spokój i 90% informacji by mnie ominęło przy okazji. 

Jak wiemy, facebook to niesamowita baza informacji o nas. My zaś jako ludzie z natury ufni często podajemy informacje o sobie i to nawet dość intymne, czasami nawet chwalimy się gdzie pracujemy i ile zarobiliśmy, oraz gdzie spędzamy wakacje. Można rzec, że facebook to niesamowita kopalnia informacji dla różnych służb wywiadowczych! Tak tak, teoria spiskowa ale w zasadzie tak jest! Czasami w rozmowach na facebook mesenger pozdrawiam panów i panie z NSA i proszę o przysłanie mi kubka! O tak fajnie by było mieć taki kubek:-). Ale ja nie o tym.. To że ktoś sprzedaje swoją prywatność to jego sprawa, mnie natomiast zaczęło boleć inne zjawisko. To tyczy się głównie osób młodych... Ostatnio założyłem tego bloga, ot tak chcąc się pochwalić dołączyłem do kilku grup zrzeszających twórców wirtualnych pamiętników... Niestety, ale 90% stamtąd ludzi pisze na temat mody, glamblog, modblog itp... No nic każdy może pisać co chce ale zaczynam się czuć jak diament zanurzony w gównie bo nawet na grupie blogerzy która zrzesza blogerów jest poradnik które firmy współpracują z blogerami i wiecie co? Tak kurwa, ale paznokcie czy inne glam kosmetyki bardzo mi tutaj się przydadzą... Wydaję mi się że większość Tych blogerek nie ma zielonego pojęcia o czym pisze, a pisze bo dostaje za free kosmetyki. Za moich czasów w szkole każdka koleżanka była konsultantką tych firm kosmetycznych avonu czy tam oriflejmu :p dziś to wszystko przeniosło się na blog. No nic mają prawo! Sam czytam bloga modowego Camess a dlatego bo ona jako jedna z nielicznych piszę z sensem i nawet zajmująco. Jej poradnik na temat pielęgnacji włosów bardzo przypadł mi do gustu a to już coś dotrzeć do kogoś kogo temat kosmetyków nie interesuje. No dobra ale na temat twórczości blogów może kiedy indziej... Postanowiłem jako bloger(jak ja nienawidzę tego określenia), dołączyć do grupy oceniamy itp. Chodziło mi o to aby może ktoś nie modowy, spojrzał na bloga i doradził co dalej robić... Ku mojemu zaskoczeniu, nie zdążyłem tego zrobić bo po dwóch dniach z grupy wyszedłem. Dlaczego? Otóż w grupie każdy kto tam się znajdował wrzucał swoje foto (głównie dziewczyny) i prosił o ocenę taka fotka.pl. Nie było by w tym nic dziwnego gdybym nie widział innych genialnych ruchów.. Jedna dziewczyna na oko około 16 lat wrzucając fotke z tekstem "konkursik! Chłopaki ocenianą:* w komentarzach piszą gotowe ja wybiorę 3 chłopaków dla za pierwsze miejsce dam swój numer telefonu (po co?? – dop. autor) 2 zrobię spam, 3 ocenka na priv" naturalnie pod spodem stado gimnazjalnych pakerów w rurkach lub bez, co lepsi ukazują swoją klatę w programie retina... Whiskey Tango Foxtrot?!! - pomyślałem. Czy w każdej grupie tak jest? Co do grup fotograficznych, szczerze mówiąc przynależę do „chyba” dwóch grup pokazujących zdjęcia – „HDR World Photo” – jest to grupa która zrzesza ludzi tworzących HDRki i przyznam się, że świetnie jest bo każdy do każdego z szacunkiem! Oraz grupa Husky In Poland – ale to bardziej grupa zrzeszająca właścicieli i pasjonatów psów rasy północny niż oceniająca zdjęcia.
Kiedy wrzucałem natomiast swoje zdjęcie na grupę typowo fotograficzną (polską), zawsze było coś nie tak… Właściwie wszyscy wychodzili z pozycji, że moje zdjęcie jest złe i trzeba mi uświadomić ile ja błędów zrobiłem. Nie tylko kadrowanie było złe, kolor nie taki, most za brzydki, trawa za zielona, po prostu młody amator fotografii po takich opiniach najprawdopodobniej odstawi aparat do szafy i nie będzie tworzyć bo po co skoro na starcie mu wsadzili w tyłek dynamit i podpalili zapałkami owy dynamit. Natomiast kiedy ja pytałem o zastosowanie jakiegoś efektu na zdjęciu autora, czytałem „Google.pl”, „nie mogę Ci podać bo pies mi zjadł kabel od monitora i nie pamiętam co to był za plugin”. Kiedy pytałem o ustawienia, to znów usłyszałem, „zobacz sobie właściwości zdjęcia (no tak ale facebook nie zapisuję meta danych), EEe.. too nie pamiętam”. I tak niestety moja kariera w takich grupach szybko się kończyła, gdyż ja mam całkowicie inne podejście do tematu. Jeśli robisz dobrze zdjęcia, wyrobisz sobie własny styl zdjęć wówczas nikt nie będzie wstanie Ci zagrozić, ale niestety wiele osób o tym zapomina i w naszej niestety mentalności jest aby komuś dowalić niż pomóc.

Takie pytanie na koniec... czy w naszej mentalności już jest zakorzenione, żeby tylko komuś dowalić a nie pomóc ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz